Gdy patrzę na Giewont z Zakopanego, łatwo pomyśleć, że wejście będzie krótkim spacerem. W praktyce najwięcej wysiłku wymaga czerwony wariant przez Dolinę Strążyską i Przełęcz w Grzybowcu, a ostatnie metry po skalnej kopule dodatkowo ubezpieczonej łańcuchami potrafią zaskoczyć nawet osoby z dobrą kondycją. Poniżej porównuję dostępne podejścia, podaję orientacyjne czasy i wyjaśniam, jak przygotować się do przejścia bez lekceważenia tatrzańskich warunków.
Największe wyzwanie daje czerwony wariant przez Grzybowiec, ale o bezpieczeństwie decyduje finał z łańcuchami
- Najtrudniejsze podejście: czerwony szlak z Doliny Strążyskiej przez Przełęcz w Grzybowcu.
- Czas wejścia: około 3-3,5 godziny do wierzchołka, bez długich przerw i kolejek.
- Najbardziej wymagający odcinek: końcowa kopuła Giewontu z łańcuchami i ruchem jednokierunkowym.
- Najłatwiejszy wariant: niebieski szlak z Kuźnic przez Halę Kondratową.
- Warunek powodzenia: sucha skała, stabilna pogoda, dobre buty i zapas czasu na powrót.

Które podejście uchodzi za najtrudniejsze
Za najtrudniejszy szlak na Giewont najczęściej uznaje się czerwone podejście z Doliny Strążyskiej przez Przełęcz w Grzybowcu i Wyżnią Kondracką Przełęcz. Nie jest to trasa wspinaczkowa, ale ma większe przewyższenie, bardziej nierówną nawierzchnię i kilka stromych fragmentów niż popularna droga z Kuźnic.
Od strony Doliny Strążyskiej trzeba pokonać około 6,5-7 km i mniej więcej 1050 m przewyższenia. Samo podejście zajmuje przeciętnie 3 godziny 15 minut do 3 godzin 30 minut. Czas mocno się wydłuża, gdy skały są mokre albo pod kopułą tworzy się kolejka.
Trudność tej trasy nie polega wyłącznie na nachyleniu. Najpierw idzie się leśną doliną, później ścieżka staje się kamienista i bardziej wymagająca dla kostek. Po przejściu przez Grzybowiec pojawiają się otwarte fragmenty, na których wiatr i ekspozycja są bardziej odczuwalne. Ja właśnie tę zmianę charakteru szlaku uważam za jego największą zaletę, ale też za powód, dla którego nie warto wybierać go bez przygotowania.
Jak wygląda przejście przez Dolinę Strążyską i Grzybowiec
Początek w Dolinie Strążyskiej
Trasa zaczyna się przy wejściu do Doliny Strążyskiej. Początkowy odcinek prowadzi stosunkowo łagodnie w stronę Polany Strążyskiej. Można przy okazji podejść do Siklawicy, ale jeśli celem jest szczyt, dodatkowe odejście najlepiej zostawić na drogę powrotną albo całkowicie pominąć.
Do Polany Strążyskiej dociera się zwykle po około 35-45 minutach. Dalej czerwone znaki prowadzą w stronę Przełęczy w Grzybowcu. Ścieżka szybko robi się węższa, bardziej kamienista i miejscami stroma. Po deszczu korzenie oraz gładkie płyty skalne mogą być naprawdę śliskie.
Odcinek przez Grzybowiec
Przejście przez Przełęcz w Grzybowcu wymaga już spokojnego tempa i dobrego rozkładania sił. W wielu miejscach nie ma technicznych trudności, ale podłoże wymusza częste stawianie stóp na nierównych kamieniach. To fragment, na którym początkujący turyści często tracą więcej energii, niż zakładali.
Po dotarciu w rejon Wyżniej Kondrackiej Przełęczy dołącza się do końcowego podejścia na Giewont. Ostatni odcinek prowadzi po skalistej kopule i jest wyposażony w łańcuchy ułatwiające asekurację. Ruch odbywa się według oznaczeń jednokierunkowych, dlatego trzeba stosować się do organizacji przejścia i nie próbować zawracać w miejscach o ograniczonej przestrzeni.
Najtrudniejszy jest finał, nie sama wysokość
Giewont wznosi się na wysokość 1894 m n.p.m., ale sama wysokość nie jest tu głównym problemem. Większe znaczenie mają zmęczenie po długim podejściu, śliska skała, tłok oraz stres związany z ekspozycją. Osoba, która dobrze chodzi po dolinach, może poczuć się niepewnie właśnie na ostatnich kilkudziesięciu metrach.
Łańcuch należy traktować jako pomoc w utrzymaniu równowagi, a nie zamiennik techniki. Najbezpieczniej utrzymywać trzy punkty podparcia, nie szarpać łańcucha i nie wyprzedzać w ciasnym miejscu. Na jednym odcinku zabezpieczenia powinna znajdować się jedna osoba, ponieważ nagłe obciążenie łańcucha przez kilka osób zwiększa ryzyko utraty równowagi.
Nie polecam tego szlaku w adidasach z miękką podeszwą, sandałach ani obuwiu miejskim. Na mokrej skale różnica między dobrym butem trekkingowym a przypadkowym obuwiem jest ogromna. Jeśli ktoś boi się wysokości albo nie ma doświadczenia w poruszaniu się po skałach, lepiej najpierw wybrać łatwiejszy szlak i potraktować Giewont jako kolejny etap.
Porównanie głównych dróg na szczyt
| Wariant | Czas wejścia | Charakter trasy | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Dolina Strążyska - Grzybowiec | około 3 godz. 15 min - 3 godz. 30 min | Największe przewyższenie, kamieniste i strome fragmenty, atrakcyjna pętla | Dla osób z dobrą kondycją i obyciem w górach |
| Kuźnice - Hala Kondratowa | około 3-3,5 godz. | Łagodniejsze podejście przed końcową kopułą, bardzo popularny wariant | Dla początkujących z dobrą sprawnością |
| Dolina Małej Łąki - Kondracka Przełęcz | około 3 godz. | Dłuższe podejście z odcinkami stromymi, zwykle spokojniejsze niż Kuźnice | Dla osób, które chcą ominąć największy tłok |
Niebieski szlak z Kuźnic jest zwykle najrozsądniejszym wyborem na pierwsze wejście. Prowadzi przez Kalatówki i Halę Kondratową, a trudniejszy charakter zyskuje dopiero pod samym szczytem. Jego wadą jest duża popularność, więc w sezonie letnim kolejka przy łańcuchach może zniwelować przewagę wynikającą z łagodniejszego podejścia.
Wariant przez Dolinę Małej Łąki bywa dobrym kompromisem. Nie należy jednak mylić mniejszej liczby turystów z łatwą trasą. Podejście jest długie, a na otwartych odcinkach pogoda może zmienić się szybko. Wybieram je wtedy, gdy zależy mi na spokojniejszym marszu i mam wystarczająco dużo czasu na całą pętlę.
Jak przygotować się do wejścia
Sprzęt i zapas czasu
Na letnią wycieczkę wystarczą solidne buty trekkingowe, plecak, kurtka przeciwdeszczowa, cieplejsza warstwa, czapka, rękawiczki i naładowany telefon. Zabieram też co najmniej 1,5 litra wody na osobę, choć przy upale przyda się więcej. Na trasie nie ma wielu wygodnych miejsc, w których można uzupełnić zapasy, dlatego nie warto liczyć na przypadkową możliwość zakupu napoju.
Na całe przejście z powrotem trzeba przeznaczyć zwykle 6-8 godzin, zależnie od punktu startowego, kondycji, odpoczynków i tłoku. Na szczycie nie planowałbym długiego postoju. Giewont jest otwarty, pozbawiony osłony przed wiatrem i szczególnie niebezpieczny podczas burzy ze względu na metalowy krzyż.
Pogoda i sezonowe ograniczenia
Przed wyjściem sprawdzam nie tylko prognozę, lecz także komunikat turystyczny TPN i aktualne zamknięcia szlaków. Odcinek między Przełęczą w Grzybowcu a Wyżnią Kondracką Przełęczą jest sezonowo zamykany od 1 grudnia do 15 maja. Poza tym terminem park może wprowadzić dodatkowe ograniczenia z powodu warunków lub remontu.
Zimą letni stopień trudności przestaje mieć większe znaczenie. Łańcuchy mogą być oblodzone albo zasypane, a orientację utrudniają wiatr, mgła i krótki dzień. Osoba bez doświadczenia w turystyce zimowej nie powinna traktować zimowego wejścia jako trudniejszej wersji letniej wycieczki. To inny rodzaj aktywności, często wymagający raków, czekana i umiejętności ich użycia.
Przeczytaj również: Żabia Góra koło Iwonicza-Zdroju - szlak, widoki i trudność
Typowe błędy na szlaku
- Start zbyt późnym rankiem, przez co powrót wypada w czasie burz albo po zmroku.
- Brak zapasu na kolejkę przy łańcuchach, szczególnie w weekendy i wakacje.
- Wchodzenie po mokrej skale mimo opadów lub intensywnej mgły.
- Przecenianie kondycji na podstawie łatwych spacerów po dolinach.
- Schodzenie poza znakowanym szlakiem w celu skrócenia drogi albo zrobienia zdjęcia.
Najczęściej problemem nie jest jeden bardzo trudny krok, tylko seria drobnych złych decyzji. Ktoś rusza bez śniadania, za późno zauważa zmianę pogody, a potem próbuje nadrobić czas po mokrych kamieniach. W górach rozsądne wycofanie się z trasy jest oznaką doświadczenia, nie porażki.
Najtrudniejszy wariant warto zostawić na dzień z marginesem
Jeśli zależy mi na najbardziej wymagającym podejściu na Giewont, wybrałbym czerwony szlak przez Dolinę Strążyską i Grzybowiec, ale tylko przy stabilnej pogodzie i odpowiednim zapasie czasu. Na pierwsze wejście rozsądniejszy będzie wariant z Kuźnic, który pozwala oswoić się z końcową kopułą bez dokładania trudniejszego podejścia od samego początku.
Bez względu na wybraną drogę, największą uwagę poświęciłbym ostatniemu odcinkowi z łańcuchami, pogodzie i zejściu. Giewont nie wymaga brawury, tylko spokojnego tempa i dobrej oceny sytuacji. To właśnie takie podejście daje największą szansę, że wymagająca wycieczka zostanie w pamięci jako piękne górskie doświadczenie, a nie walka o powrót.